[ALEKSY] Podsumowanie etapu rekonwalescencji

Cześć wszystkim! Obserwując Wasze reakcje i zainteresowanie prezentowanymi treściami, stwierdziliśmy, że musimy nieco zmniejszyć częstotliwość wpisów. Stąd teraz wpisy dzienników ukazywać się będą rzadziej, ale za to będą bardziej treściwe i urozmaicone.

Jak wiecie, zmuszony byłem nieco przedłużyć okres rekonwalescencji po kontuzji więzadła rzepki, ponieważ po, nie ukrywam, podpaleniu się udanymi siadami, zrobiłem push pressy skutkujące ponowieniem bólu. Jednak po ok. 2 tygodniach opisanego w poprzednim wpisie postępowania czuję się już całkiem ok i nie doskwierają mi żadne dolegliwości po treningu.

W związku z tym, postanawiam wrócić do normalnego treningu, z tym jednak zastrzeżeniem, że nie będzie on zawierał elementów dynamicznych z obciążeniem. Tym samym kończę etap rekonwalescencji, która przebiegła (niemal) zgodnie z planem.

Co ważne, mimo deficytu i utraty kilogramów udało mi się zachować większość siły, a forma wyraźnie się poprawiła. Zapraszam do czytania!

WYMIARY

wymiary Aleksy

W wymiarach, zgodnie z oczekiwaniami, nastąpiły niewielkie zmiany. Nie był to jednak docelowy etap redukcji, stąd też nie spodziewałem się większych spadków masy ciała, podobnie jak i obwodów.

SYLWETKA

Myślę, że zmiany, jakie zaszły w sylwetce są dość wyraźne. Niestety, nie mam możliwości powtórzenia zdjęć w miejscu, gdzie były one robione poprzednio, w związku z czym ciężko będzie porównywać zdjęcia.  Poniżej fotki z końcówki okresu rehabilitacji.

TRENING

Na dalszą część redukcji mój trening będzie w zasadzie mieszanką splita z jednym dniem FBW z najcięższymi bojami. Taki rozkład pozwoli mi zarówno na pracę na objętości, jak również raz w tygodniu nieco cięższe dźwiganie, za którym przepadam. Jest to też fajny sposób na utrzymanie techniki pracy z dużymi ciężarami na tych 4 czy 3 powtórzeniach. Z oczywistych powodów ciągi i siady zaczynać  od śmiesznych ciężarów. Prawdopodobnie do końca redukcji będę trenował w domu, stąd też 5 treningów tygodniowo wydaje się być spokojnie do zrealizowania. Rozkład ćwiczeń prezentuje poniżej, z tym zastrzeżeniem, że pomijając dzień FBW, zakresy powtórzeń będą oscylować w granicach 6-8. Cardio to rowerek stacjonarny z rana, 20min codziennie.

Jeśli chodzi o wyniki siłowe, to nie ma czym się zbytnio chwalić; przez ostatnie 5tygodni nie robiłem żadnych ciężkich ciągów i siadów. W wyciskaniach praktycznie zachowałem siłę sprzed deficytu, nieznacznie mniejsze ciężary wykorzystuję w wiosłowaniu.

Wyciskanie na ławce płaskiejWiosłowanie sztangąWyciskanie żołnierskie  Box squat  Podciąganie na drążku
Uginanie sztangi  Wyciskanie w wąskim chwycieMartwy ciąg na prostych nogachHip-thrustWyciskanie leżąc
Wyciskanie hantli na ławce skośnejPodciąganie na drążkuWznosy bokiemWyprosty nóg z hantlemMartwy ciąg klasyczny
Uginanie w chwycie młotkowymWyciskanie francuskieUginanie nóg z hantlemPrzysiady bułgarskiePrzysiad ze sztangą
Pompki na poręczachWiosłowanie hantlemWznosy w opadzie tułowiaHollow body hold  
Wznosy bokiem  Wznosy w opadzie tułowiaPlank  

ŚRODKI

Jeśli chodzi o SAA, pozostają długie estry testosteronu drostanolonu w ilości około 300mg testosteronu i 200mg drostanolonu tygodniowo, zgodnie z planem. Jeśli zauważę, że trzymam nieco za dużo wody, być może pokuszę się o wyrównanie stosunku drostanolonu do testosteronu na 1:1. Ewidentnie połączenie dotychczasowych środków nie służy mojej skórze, stąd też niemal oczekuje na etap zejścia tak z ostaryny jak i z mastera.

Podsumowując, w okresie redukcji:

  • Testosterone enanthate 175mg E4D
  • Drostanolone enanthate 125mg E4D
  • hCG ~250iu EOD
  • GW-501516 10mg ED (Cardarine Hades’ Hegemony)
  • Ostaryna 20mg ED (Ostarine Hades’ Hegemony)

DIETA I SUPLEMENTACJA

DIETA

Okres naprawczy skończyłem ze sporym deficytem, czyli 2400kcal. Była ona dość restrykcyjnie utrzymywana, okazjonalnie wpadałby drobne, najczęściej wpisywane w makro „śmieci”. Na dalszy czas redukcji planuję obciąć kaloryczność aż do 2200kcal, natomiast minimalnie podnieść ilość cardio. Manipulacji makrosami specjalnych nie będzie, co najwyżej na zakończenie redukcji zrobimy jakieś ładowanie. Mam zamiar ciągnąć deficyt mniej więcej do początku maja, jednak czas jest drugorzędny, priorytetem jest zadowalająca mnie forma w lustrze. Od razu odpowiadam malkontentom, tak niska podaż energetyczna wynika z obecnego stylu życia, gdzie jedyną aktywnością jest cardio i trening, poza tym siedzę całymi dniami w domu.

SUPLEMENTACJA

Tutaj praktycznie bez zmian, wyrzuciłem jedynie ALCAR, natomiast na stałe dodałem wieczorem Ashwagandhe. Praktycznie przed każdym treningiem stosowałem i stosować będę kofeinę, teraz zapewne będzie jej towarzyszyć Alpha-GPC i/lub Hupercyna A.

Przypominając:
W stałej suplementacji znajduje się;

  • 4g omega-3 (Omega-3 M-Z Store)
  • 30mg cynku (Chela-Cynk OLIMP)
  • 1500mg NAC (NAC Liver Protection Apollo’s Hegemony)
  • 2tabletki OptiMen (Optimum Nutrition)
  • 4000iu Witamina D3 (Vitamin D3 KFD)
  • 700mg ekstraktu z Bacopa Monnieri (Bacopa Monnieri Apollo’s Hegemony)
  • 500mg Witaminy C (Vitamin C KFD)
  • 1g MSM (MSM KFD)
  • 10g Monohydratu Kreatyny (Creatine Monohydrate Creapure  OLIMP)
  • 10g L-Glutaminy (L-glutamine M-Z Store)
  • 500mg Ashwagandhy (Ashwagandha Diamond Apollo’s Hegemony)
  • 30mg żelaza (Chela-Ferr Forte OLIMP)
  • Doraźnie, przedtreningowo: Alpha GPC, PEA, Adrafinil, Huperzyna A, Kofeina, L-teanina, Kava Kava, BCAA

SIDE EFFECTS

Zgłaszałem Wam je na bieżąco, jednak wymienię je ponownie. Do najbardziej uciążliwych należały:
Spadek energii, motywacji i koncentracji po BPC-157 i Ostarynie. Rozwiązanie: Stosowanie środków wieczorem.

Ból w okolicach podbrzusza i jąder po Ostarynie. Rozwiązanie: Mija samoistnie.

Zmiany skórne po GW i prawdopodobnie Drostanolonie. Rozwiązanie: Wyczyściłem dietę,  stosowałęm ketokonazol, podbiłem dawki NAC i ilość wody jednak bez większych efektów.

Wypadanie włosów, związane z ogólnym stosowaniem androgenów, nastąpiło po wprowadzeniu Ostaryny. Rozwiązanie: Szampon z ketokonazolem, dołączenie żelaza do suplementacji, niewielka poprawa.

Podsumowując, okres ten nie przebiegł tak prosto, jak miałem nadzieję. Sajdów mimo wszystko dość sporo, mam nadzieję, że będzie to pewien wyznacznik dla osób rozważających stosowanie. Efekty rekonwalescencji były całkiem przyzwoite, nawrót kontuzji zawdzięczam w zasadzie wyłącznie sam sobie. Teraz nie zostaje mi nic innego jak odpalić cardio, jeszcze większy deficyt i zobaczyć, ile jestem w stanie poprawić formę w nadchodzących 3-4 tygodniach. Czekam na Wasz feedback