[ALEKSY] Dalsze problemy z kolanem, opanowane wypadanie włosów – TYDZIEŃ 4

Tydzień 4, 23.03-29.03

Minął kolejny tydzień mojego planu, w atmosferze zaostrzeń kwarantanny, zakazów wychodzenia z domu i promocji na pierś kurczaka w biedrze za 9,99zł. Miał być to także ostatni tydzień pod znakiem rekonwalescencji po urazie. Niestety na ten moment nie jestem w stanie skontrolować ponownie kolana (mam zapis USG 1,5  dnia po kontuzji tuż przed rozpoczęciem serii dzienników). Niestety, rzeczywistość nie pokryła się z moimi planami.

Kolejny tydzień to już zwiększona ilość Ostaryny, jeszcze bardziej restrykcyjna dieta,  planowałem także powrót do treningu nóg dołu. Dodatkowo postanowiłem dokupić nieco obciążenia i chałupniczy gryf 200cm, aby mieć możliwość wdrożenia ciągów z sensownym obciążeniem. Kiedy jednak będę mógł z niego skorzystać? Tego nie wie nikt 😛

Czytajcie dalej!

Poprzednie wpisy z serii:
[ALEKSY] Lepsza regeneracja, gorsze libido i koncentracja – tydzień 3
[ALEKSY] Więcej siły, lepsze tolerowanie BPC-157, efekty uboczne Ostaryny; tydzień 2
[ALEKSY] Wstęp, plan działania, przedstawienie prowadzącego
[ALEKSY] Tydzień pierwszy; Wydolność na plus!

DIETA

W miarę możliwości czysta. Drobne grzeszki wlatywały, jednak makro zawsze było wypełnione, a białko pochodziło z produktów odzwierzęcych. Generalnie znacząco podniosłem ilość nabiału w diecie, co w moim przypadku zawsze miało nieco negatywny wpływ na sylwetkę, lekkie jej zamglenie.  Występowało już dość mocne ssanie, weszło więcej warzyw, praktycznie nie korzystałem z odżywek białkowych. Od nowego tygodnia startuję na 2500kcal.

TRENINGI

Odbyły się wszystkie 4, z dużą ilością dodatkowej, domowej aktywności i spacerów. Cardio wykonane w ilości 4x20min. Niestety w tym tygodniu część sprzętu wyprowadziła się do kolegi, stąd też konieczność dokupienia 😊

W czasie sobotniego treningu postanowiłem wykonać pierwsze serie przysiadów z obciążeniem, wcześniej robiąc kilka podejść gobletów i cossac squatów z obciążeniem rzędu 15-20kg. Wszystkie te próby były obiecujące, stąd podjazd pod 50kg, które w 4 seriach poszły bardzo gładko, nie odczuwałem najmniejszego dyskomfortu. Potem przeszedłem do OHP, postanowiłem także wykonać kilka serii push pressów. W ostatniej serii po 2gim powtórzeniu odczułem charakterystyczny dyskomfort pod kolanem; zdaje się, że znów doszło do naciągnięcia więzadła rzepki. W związku z tym kolejny tydzień upłynie, zanim wprowadzę jakiekolwiek ćwiczenia dołu. Szkoda.

SIŁA

Nie udało mi się odnotować progresu siłowego względem zeszłego tygodnia. Mimo tego jest to poziom powyżej moich oczekiwań na ten moment. Ewidentnie Ostaryna robi swoje; ciekawe, jak będzie wyglądać sytuacja siłowa przy 20mg. Ocena ⅗.

WYTRZYMAŁOŚĆ

Uważam, że wytrzymałość utrzymuje się na bardzo przyzwoitym poziomie, który mnie w pełni satysfakcjonuje. Tak przy bieganiu jak i rowerku stacjonarnym trzeba mi minimum 10min średniej intensywności pracy, by lekko się spocić i przyśpieszyć oddech. Szkoda, że nie mogę potestować swojej formy na koszykówce. Oceniam wytrzymałość tak samo, jak w zeszłym tygodniu, czyli 4,25/5.


Nie chcesz ominąć żadnego wpisu z dziennika? Polub nas na Facebooku i Dołącz do naszej grupy!


POMPA I WASKULARYZACJA

Jak już pisałem, posądzam nabiał za trzymanie nieco większej retencji, niż miało to miejsce wcześniej. Odczuwam przy tym poprawę pompy, nie jest to jest znaczna różnica, wciąż nie umywa się ona to tego, co występowało np. na metanabolu preworkout, wyższych dawkach testa czy choćby MK-677. Waskularyzacja nieco na minus, niemniej jak na takie otłuszczenie organizmu, jest całkiem w porządku. Ogólna ocena 3,5/5.

CZUCIE MIĘŚNIOWE

Z lepszą pompą doszło także jakby poprawione czucie mięśniowe, co czuje szczególnie przy podciąganiu się na drążku czy też wykonywanych nagminnie wyciskaniach francuskich. Przy sprzyjających warunkach, czytaj pełnym osprzęcie, z pewnością nie odmówiłbym sobie dorzucenia jakiś lekkich izolacji na wyciągach. W związku z poprawą, podnoszę wynik do 3/5.

POZIOM ENERGII

Poziom energii utrzymuje się na dość dobrym poziomie, zwłaszcza od kiedy w dniach cardio dorzucam johimbinę (Yohimibine Forte AH, 1 kapsułka).  Efekt? Apetyt stłumiony na kilka godzin, natomiast sporo więcej motywacji do działania. Intensywność treningowa także wzrasta. Bez suplementu ocena to nadal 3/5, z nim 3,5/5.

SAMOPOCZUCIE

DOMSy

W tym tygodniu znów czułem się lekko rozbity około czwartku i piątku, w związku z czym musiałem nieco odpuścić. Regeneracja jednak cały czas jest dobra, nic nie pobolewa, same mięśnie wydają się być gotowe na kolejny trening po 48h. Zobaczymy, jak sprawy będą się miały po zwiększeniu wykorzystywanych obciążeń. Póki co, ocena to nadal mocne 4/5.

APARAT RUCHU

Po sobotnim incydencie, wystąpił mocny ból poniżej kolana, promieniujący do połowy goleni. Ból jednak zdecydowanie słabszy, niż ten, który odczuwałem poprzednio, co jest jakimś tam pocieszeniem. Proces naprawczy wydawał się wykonany w 100%, niestety na samym jego końcu spora wystąpiła spora zagwozdka. Na noc stosowałem dość mocny mix przeciwzapalnych supli (więcej kurkuminy, MSM, NAC), 50mg ketoprofenu i bodaj 25mg deksketoprofenu, maść z diklofenakiem. Postanowiłem podnieść też częstotliwość iniekcji do 3x250mcg dziennie. Update suplementacji zostanie ze mną także w przyszłym tygodniu, natomiast leki przyjąłem tylko w sobotę i niedzielę opisywanego tygodnia.

W związku  z powrotem bólów nie wystawiam żadnej oceny, natomiast możecie się domyślić moich odczuć 😛

NASTRÓJ

Jak już wspominałem, w tym tygodniu trochę brakowało mi jedzenia, siedzenie w domu z trzema lodówkami także nie pomaga. Jest to jednak całkiem do opanowania, nie odbijało się aż tak negatywnie na moim nastroju w ciągu dnia. Po zwiększeniu częstotliwości iniekcji BPC do 3xdziennie w sobotę i niedzielę, czułem się znów senny i ociężały. Tydzień całościowo oceniam znacznie gorzej od poprzedniego, przede wszystkim ze względu na ciężką jego końcówkę. 2,5/5.

SEN

W tym tygodniu, mimo znacznie późniejszego chodzenia spać, budziłem się jak zwykle, będąc po ok 6,5h snu wypoczęty. Nadal ciężko mi wyjść z łóżka bez kawy, natomiast mam wrażenie nieco poprawionej jakości snu. Zero wybudzeń, głęboki i regenerujący. Ocena to mocne 4/5.

LIBIDO

Mam pewne podejrzenia co do jakości hCG, które stosuje od 2 tygodni, albo po prostu wraz ze spadkiem BF aromatyzacja nieco zwolniła. Libido utrzymywało się nadal nieco gorsze, w przyszłym tygodniu prawdopodobnie pokuszę się o zbadanie E2, lub też podniosę testowo dawkę hCG.

KONCENTRACJA

Moje podejrzenie o spadek estro to też nieszczególna koncentracja. Ciągle coś wypadało mi z głowy, miałem trudności z przypomnieniem sobie nazw własnych etc. Ciężko mi się odnieść do wcześniejszego, również niezbyt udanego pod tym względem, okresu. Myślę, że 2/5 to uczciwa ocena w tej sytuacji.

SKUTKI UBOCZNE

Jeśli chodzi o wypadanie włosów, szampon z ketokonazolem wydaje się nieco ograniczać temat, ale ciężko to uchwycić. Przy tym, wysusza mi on dość mocno włosy, nie wygląda to najlepiej. W przypadku skóry nie odnotowałem żadnej poprawy, na plecach nadal zwiększona ilość powoli gojących się wyprysków.

Moje dalsze postępowanie, od momentu ponowienia bóli więzadła to 3x250mcg BPC-157 dziennie, podnoszę też, zgodnie z planem, dawkę Ostaryny do 20mg. Rozważam też wyjęcie czegoś z zapasów pepów lub mk-677, w celu poprawienia szybkości regeneracji. Co do treningów, jedyna aktywność w kierunku nogi to ćwiczenia rehabilitacyjne i być może rowerek stacjonarny.

W kolejnym etapie obniżam podaż kaloryczną, procentowy rozkład makro pozostaje jednak ten sam. Wiem, że nieszczególnie dobrym pomysłem jest duży deficyt przy leczeniu urazów, niemniej ten wydaje się łagodny i przejściowy. Jedno jest pewne, w najbliższym czasie zupełnie odpadają dynamiczne ruchy.